czwartek, 12 czerwca 2014

Metamorfoza

Witam :)
Dziś chciałam Wam powiedzieć troszkę o mojej metamorfozie, a właściwie przemianie mojego ciała :)
Jeszcze rok temu ważyłam 74 kg przy wzroście 166 cm..
Nie znosiłam swojego okropnego ciała, ale nie umiałam zrobić nic, co popchnęłoby mnie w kierunku spadającej wagi i mniejszej mnie.. Co prawda stosowałam diety, czasem się głodziłam, ale trwało to zazwyczaj kilka dni i na nowa wracałam do nie robienia niczego.. Ćwiczyć mi się nie chciało - szybko się męczyłam, odmówić jedzonka nie potrafiłam - więc rosłam..

Na szczęście przyszedł taki dzień, w którym w końcu zmądrzałam. Pomógł mi w tym obrazek, a właściwie tekst znaleziony gdzieś na facebooku. A mianowicie ten:


Dał mi do myślenia, pomógł zrozumieć, że potrafię, ale najzwyczajniej w świecie mi się nie chce. Skłonił do tego, że zaczęłam myśleć pozytywniej, dał wiarę na to, że mogę schudnąć, jeśli tylko zrobię coś od siebie, jeśli tylko zacznę działać. I działałam, zawzięcie, dając z siebie wszystko, a pierwsze efekty motywowały do dalszego trwania w postanowieniach. 
OGRANICZYŁAM słodycze, nie pozbyłam się ich na zawsze - bo po co? 
ODRZUCIŁAM napoje gazowane, jedzenie, które zawierało zbyt dużo chemii, fast foody i inne bomby kaloryczne.
PIŁAM dużo wody, zielonej i czerwonej herbaty, naparów ziołowych oraz świeżo wyciskanych soków.
JADŁAM więcej warzyw i owoców, a posiłki spożywałam co 3 godziny i było ich 5 dziennie. 
NIE JADŁAM smażonych i oblepionych panierką mięs - robiłam je po swojemu - w ziołach i przyprawach. JEŹDZIŁAM na rowerze i rolkach, CHODZIŁAM na długie spacery, GRAŁAM w siatkówkę, czasem ĆWICZYŁAM.
ZMIENIŁAM jasne pieczywo na ciemne, fast foody na owoce, warzywa, jogurty oraz lekkie i pyszne posiłki, czekoladę mleczną na gorzką (ok 70% kakao) itp. 

CO NAJWAŻNIEJSZE - CODZIENNIE RANO WCINAŁAM ŚNIADANIE! NIE MA ZMIŁUJ, JEŚLI CHCEMY SCHUDNĄĆ I ŻYĆ ZDROWIEJ - ŚNIADANIE TO PODSTAWA!!

Takim sposobem po kilku miesiącach było mnie mniej o 14 kilogramów. Obecnie ważę 59-60 kg, z czego jestem cholernie dumna! Nagrodą za wytrwałość są zazdrosne spojrzenia innych, którzy też próbują schudnąć i słowa typu 'Ty chudzielcu', 'Jak Ty to zrobiłaś?' i oczywiście 'BOŻE JAK TY SCHUDŁAŚ!' :D
Jestem żywym dowodem na to, że jedząc zdrowiej można schudnąć :)
Tyle o mnie :)
Jakieś pytania?
Chętnie odpowiem :)
Pozdrawiam
Maddie

9 komentarzy:

  1. Fajny blog;)
    Masz rację śniadanie to podstawa!!

    http://anulunia268.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. wow, gratuluję! Musiałaś się faktycznie nieźle zmobilizować żeby tak zmienić tryb życia :)
    Jesteś żywym dowodem na to, że jak się chce to można. Zmotywowałaś mnie, dzięki ;)
    Pozdrawiam, Ola

    OdpowiedzUsuń
  3. serdeczne gratulacje...!!! Kurcze niby to wszystko takie oczywiste, ale mobilizacja to najtrudniejsza rzecz - do ćwiczeń oczywiście... też się muszę wziąć... tak już od roku próbuję - trochę mi się udało, ale to ciągle za mało...

    Ps. Udało mi się zaobserwować - jestem pierwsza:D

    pozdrawiam serdecznie
    :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ten cytat jest rewelacyjny ;)

    ♥ ♥ ♥ z wielką chęcią obserwuję i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. gratulacje ;-) ja tez waze mniej wiecej tyle co ty i tez juz nie narzekam :)
    www.allex096.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  6. powinnam wydrukować sobie ten cytat :D
    gratuluję :))

    OdpowiedzUsuń